OSTATECZNE ZATWIERDZENIE PROJEKTU

Ostatecznie projekt został zatwierdzony i zaczęto go wprowadzać w życie. Najpierw reforma cen zaopatrze­niowych, potem — cen detalicznych, tych z rekompen­satą i tych — bez. Jej skutki znacznie przekroczyły oczekiwania. Jeżeli więc — napisał Czesław Bobrow­ski pod koniec stycznia 1982 — jako konsument cie­szę się, że moja rekompensata będzie wyższa niż w projekcie ministra, prof. Krasińskiego, to jako ekonomista martwię się, że wielka operacja cenowa daje tak małe skutki antyinflacyjne na bliski dystans. I to pro­wadzi mnie do oczywistego stwierdzenia, że musimy poszukiwać innych jeszcze środków przywracania rów­nowagi rynkowej. W rzeczywistości jednak towary objęte rekompensatą stanowiły małą cząstkę. Okazało się bowiem, że gdy są rekompensaty, obojętny jest poziom ceny cukru, ale nie jest on obojętny dla podwyżek bez rekom­pensaty.

Brak komentarzy

KOMPROMISOWOŚĆ

Kompromisowość ostatecznego projektu reformy wy­rażała się między innymi w tym, że postanowiono za­pewnić równowagę przez wprowadzenie kilkuetapowej podwyżki cen zaopatrzeniowych i detalicznych (także z udziałem tzw. cen wolnych), a jednocześnie pozostawić pewne metody administracyjnego rozdzielnictwa.Stosowanie przez państwo rozdzielnictwa — stwier­dził Z. Sadowski, zastępca pełnomocnika d/s refor­my — w pewnym określonym zakresie musi być utrzy­mane, ponieważ niektórych materiałów dla wszystkich nie starczy, a trzeba je skierować przede wszystkim do działów społecznie niezbędnych. Najostrzejszy przy­kład to reglamentacja dewiz. Nikt na całym świecie nie znalazł innego sposobu — im ostrzejszy deficyt  dewiz, tym surowsza reglamentacja.

Brak komentarzy

OSTATECZNA WERSJA REFORMY

Autorzy projektu reformy znaleźli się więc w krzy­żowym ogniu dwóch krańcowo różnych grup. Przyto­czyłem wyżej tylko niektóre głosy charakterystyczne dla obu kierunków. W rzeczywistości było ich o wiele więcej.Przygotowując ostateczną wersję reformy sekreta­riat komisji d/s reformy postanowił kontynuować przy­jętą wcześniej linię i usiłował pogodzić oba skrzydła.Zdaniem W- Baki — pełnomocnika rządu d/s refor­my — wysoce krytyczne, nierzadko demagogiczne opi­nie wygłaszali ludzie, którzy z góry założyli, że ko­misja nie jest do niczego zdolna, i szukali potwierdzenia tego sądu. Nie było krytyki merytoryczne  ze stro­ny centrystów. Tymczasem — stwierdził W. Baka — rozstrzygnięto gorący spór, czy najpierw osiągnąć rów­nowagę, a potem dopiero reformować gospodarkę, czy odwrotnie. Jest rzeczą oczywistą, że trzeba robić to ‚ równocześnie, bo takie są realia.

Brak komentarzy

NIEKONSEKWENCJA

Są oni niekonsekwentni; z jednej strony dowodzą, że trzeba czekać z reformą na przywrócenie równowagi, a z drugiej twierdzą, że brak reformy po­głębia nierównowagę. Podstawowym argumentem prze­ciwko szybkiemu wprowadzaniu reformy gospodarczej jest duży deficyt surowców i materiałów, towarów dewizowych itp., który rzekomo wymaga administracyj­nej ich reglamentacji i nie pozwala na funkcjonowanie  mechanizmów ekonomicznych.Dotychczasowa polityka gospodarcza Polski — wedlug J. Kalety — nie potwierdza zasadności tego argu­mentu. Centralna reglamentacja tych deficytowych środków nie tylko nie przyczynia się do bardziej ra­cjonalnego ich wykorzystania i efektywnej alokacji, lecz sprzyja ich marnotrawstwu. Im większa centrali­zacja rozdzielnictwa, tym silniejsze rygory administracyjne, tym trudniejsza sytuacja zaopatrzeniową, tym  większe marnotrawstwo.

Brak komentarzy

PRZECIWSTAWNA TEZA

Była to teza prze­ciwstawna wobec poglądów tych, którzy sugerowali, iż przy istnieniu dysproporcji nie należy wprowadzać me­chanizmu rynkowego.Zdaniem J. Kalety, czołowymi reprezentantami opi­nii, że reforma niczego nie zmieni, nie zwiększy ilości deficytowych surowców, nie zmniejszy naszego zadłu­żenia zagranicznego — są przede wszystkim przedsta­wiciele centralnego aparat administracyjnego, co jest zupełnie zrozumiałe, zważywszy, że bronią oni w ten sposób swoich zagrożonych pozycji. Gruntowna refor­ma systemowa uczyni na pewno zbędnymi liczne or­gany administracji centralnej. W dalszym ciągu prze­jawiają pewien sceptycyzm także niektórzy teoretycy i publicyści.

Brak komentarzy

ZA WPROWADZENIEM ZMIAN

Zdaniem L. Balcerowicza, zakłady nie powinny otrzymywać żadnych konkretnych zadań produkcyj­nych z góry, a działania produkcyjne podejmować zgodnie z zamówieniami odbiorców. Środki pieniężne nie powinny być przydzielane, lecz powstawać przez samofinansowanie lub być pożyczane z banku; roz­dzielnictwo środków rzeczowych trzeba zastąpić bez­pośrednimi stosunkami między dostawcami a odbior­cami. Za wprowadzeniem „autentycznej reformy gospodar­czej” bez tzw. rozwiązań przejściowych, a więc admi­nistracyjnych metod oddziaływania państwa, wypo­wiedzieli się również J. Kaleta’ i W. Wilczyński. Bez gruntownej reformy gospodarczej — stwierdził J. Ka­leta — nie ma żadnych szans na przezwyciężenie dys­proporcji i napięć gospodarczych.

Brak komentarzy